Wzgórze cmentarne w Rowach
WZGÓRZE CMENTARNE
Ciekawa jest historia samego przykościelnego cmentarza. Ulokowano go na wzgórzu, które od dawna było miejscem kultu. Znajduje się tu stanowisko archeologiczne; projektowane prace na pewno ujawnią niejedną tajemnicę tego wzgórza.
W późniejszym okresie na wzgórzu spoczęli marynarze obcokrajowcy: Szwedzi (w 1717 roku), Holendrzy, Hiszpanie, Francuzi (w 1776 roku), Norwegowie a nawet Maurowie. Znajdowały się tu groby marynarzy, których statki rozbijały się o klify niedalekiej Dębiny. Kroniki podają, że w latach 1796-1936 w pobliżu Rowów rozbiło się co najmniej 25 statków.
Leży tu m.in. kaszubski pastor Johann Jarcke-Gustkowski (pocz. XVIII w). Był dziadkiem słynnego pruskiego feldmarszałka wojsk pruskich Yorcka von Wartenburga, pogromcy Napoleona w 1812r. Yorck udawał, że pochodzi nie z Rowów, tylko z Anglii, a jego protoplastrami są książęta Yorku, jednak prawda jest, iż pochodził z Rowów.
Po dawnych nagrobkach nie ma już śladów. W latach 50. XX wieku; na mocy rozporządzenia ówczesnych władz, cmentarz został zlikwidowany, żeby zatrzeć wszelkie ślady „niemieckości” na tych terenach. W latach przedwojennych i w krótkim okresie powojennym do 1947 roku – byli tu chowani ewangeliccy mieszkańcy wsi Niemcy, których potomkowie często przyjeżdżają odwiedzić miejsce pochówku swoich przodków.







